Trefniś Bobo wiercił się na zydelku co to go z niemałym trudem na wzgórek trenerski przytaszczył.
-Kmiecie i gawiedź pomniejsza widowiska owego tu nieciekawa? - zapytał kniaź Leo ręką oczy osłaniając
-Panie bilety po dziewięć dych były a po Finlandii to i trzydzieści dukatów sporawą kwotą się zdaje..
-Prawda..-wtrącił trefniś Dziekan lecz zamilkł bo Sas sygnał dając bitwę rozpoczął.
Straszny się natenczas tumult zrobił co jeszcze Szpaki i Mielcarki co to się nie wiadomo skąd zleciały potęgować zaczęły..
A było tam wszystko co być mogło.
Pan Kowalewski swymi obronami widowisko wielce paradnym czynił. Ataki śmiałe co pan Golański z Matusiakiem w debiutach swojech przeprowadzać poczęli że aż dziw brał jak z Finy tak sromotnej porażki doznalim.
Zaciętą walka była straszliwie że niczym Rejtany jakie,niektórzy szaty na sobie rozrywać zaczęli.
I prowadzenie było po trafieniu urody przepysznej i słupek pana Żurawskiego i szarże Jelenia co rączy był niczym mustang jaki..I brama dla Serbów jak zwykle....
Bitwa już ku końcowi się chyliła gdy przeciągłe kwilenie Szpaków co nad polem krążyły słyszeć się dało...
Garguła się rozgrzewa..Garguła się rozgrzewa....Garguła się rozgrzewa....
-Zwycięstwo naszym udziałem być winno ..- przemówił kniaź gdy kurz bitewny już opadł - Lepsze byliśmy w calu i elemencie każdem..A jednak wymknęło się niczym piskorz jakowyś...
Na oklicznych wzgórzach noc już zaległa smolista i gawiedź tak samo myśląca rozchodzić już się poczynała gdy nagły podmuch wiatru skowytem przeciągłym zaświstał...
BRAMEK WIĘCEJ STRZELAJCIE STRZELAJCIE...LAJCIE....
A ten i ów zabłąkany Szpak czy Mielcarz pod krzakiem cichutko zakwilił....A Garguła się rozgrzewa...Garguła...Garguła....się rozgrzewa....
A potem zamilkło wszystko....
by Joemonster
~silentwind, 07.09.2006 15:06
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz