-I co? I co? - zapytał zaaferowany trefniś Klejdinst do okna się przepychając - Zjechali?
-Ja tam na dziedzińcu jeno ciżbę pismaków widzę - szepnął Skorża na palcach u parapetu stając..
-Biada nam jeśli nie staną bo książę Janas w gniew wielki popaść może..
-Tak czy owak oznajmić to księciu musim..
-O jest jeden! - uradował się błazen Skorża - Pan Mila przyjechał i przez tłum ku nam się przeciska...
-Eee tam. Ten to akurat ma milę ale do formy optymalnej i sam przybywa co wiosny przeca nie czyni...Żywo do księcia..-zadecydował trefniś Klejdinst
Ciężkie kotary w komnacie szczelnie zasunięte były sprawiając że półmrok naokół zalegał.
Przy dębowym stole o blat palcami bębniąc książę zasiadał.
-Kto przybył ? Bom kadrę już obwieszczać gotów - spytał książę trefnisiów co to w tą chwilę do komnaty wbiegli
-Jeno Mila panie..-zadyszał trefniś Skorża - Ale innych lada chwila patrzeć..
-Gawiedzi kłębiącej się na dziedzińcu zamkowym i pismakom przeróżnym jakie słowo rzec trzeba - wydusił Klejdinst - A my jeno informacyję mamy że staną ...
-Ty idź - rzekł zmęczonym głosem książę wskazując na Skorżę - I imiona rycerstwa na zgrupowanie przybyłych gawiedzi odczytaj..
-Ja ? Panie za co? -przestraszył się -Przeca nikogo jeszcze nie ma to mnie ze złości czym obrzucą..
-A idź powiadam ! - krzyknął książę - I oznajmiaj bo pewno później staną...
Kolana się pod błaznem ugięły jednak zebrał się w sobie i ku bramie pobiegł..
Z tłumu gniewne już jakoweś pomruki słyszeć się dały..
-Gadej kto potykać się będzie!
-Co by jak z Litwiny nie było..
-Kto przybył?...
-Właśnie! Co by jak z Litwiny nie było..
Pot czoło błazna zrosił lecz drżącym głosem przemówił..
-Z tych co na razie przybyli to .....Mila..
-Ueeeeeeeeueeeee - rozległ się pomruk
-Ale panowie Rasiak........
-Ueeeeeeeeeeeeueeee...
-....Kosowski,Żewłakow,Frankowski,Sosin,Rząsa i Bosacki lada chwila przybyć mają..-wyrecytował jednym tchem trefniś i czmychnął za bramę bo już pomidory ,cebule i inne jagody w tę stronę leciały..
Ledwo ci tylko wierzeje się zatrzasły a wiatr porywisty się zerwał tu i ówdzie czapki kmieciom z głów zrzucając...
JAK ONI TAK WYJEŻDŻAĆ ZE ZGRUPOWANIA BĘDĄ JAK PRZYJEŻDŻAĆ TO NIECH OSTATNI ŚWIATŁO WYŁĄCZY.....
by Joemonster
~silentwind, 09.05.2006 14:42
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz