niedziela, 16 września 2007

Gwoli taktyki...

poniższy felieton pochodzi z e-booka "Na dworze we Wronkach" (autor Silentwind)


Wielkie się w narodzie niepokoje czynić poczęły i czarne chmury gromadzić nad głową księcia wielkiego Janasa...
A sprawy w nader poważny obrót oblekać zaczęły, bowiem najświetniejsi z naszych jak imć Dudek, co w pojedynkę Sasów powstrzymał czy też pan Szymek w hetmance środka pola biegły w lazarecie legli, od ran, co w lokalnych bitwach przyjęli...
- Cóż czynić!... Cóżem czynić powinien. Trefnisiu mój najmilszy Skorżo...
Odezwał się w ten czas trefniś, co nie raz już dobrą radą oblicze Wielkiego Księcia rozjaśniał..
- Ślij panie mój najmilszy po pana, Sobolewskiego co pod Wawelem na codzień potyka się by wespół z panem Radomskim odpór Sasom dali w Manchesterze i piłki górne dla pana Żurawskiego, Franka i oblubionego faworyta twego pana Rasiaka od kogutów słali...
Rozjaśniło się oblicze księcia na myśl o ulubieńcu swoim, lecz chwilę tylko...
- A któż bramki naszej strzec będzie...
- O panie niepotrzebnie oblicze swe frasujesz wszak jest pan Boruc, co u dzikich Celtów harce wyczynia... I niemożliwych rzeczy dokazuje.
- Jakeś mi doradził tak uczynię wedle słów twoich, lecz naj sam wprzód bitwę sparingową plemieniu Wikingów wydam, co bym w dyspozycyję naszych formacyji wątpić nie mógł..Wszak turniej najprzedniejszy w zasięgu ręki naszej, i z kwiatem rycerstwa ziemi całej potykać się nam przyjdzie. Oraz imię Rzeczypospolitej rozsławiać...
A słońce chyliło się już ku zachodowi krwawym jakowymś płomieniem barwiąc okoliczne pola i sioła grodu we Wronkach i zwiastując jednakowoż bitwy straszliwe, o których długo Szpaki w obejściach śpiewać będą...
08.10.2005

Brak komentarzy: