czwartek, 13 września 2007

PRZED MECZEM...

-No kto by pomyślał - zadziwił się trefniś Bobo czapkę na głowie poprawiając -Że na owym polu potykać się nam przyjdzie co Beduina imię jakowegoś nosi...Tfu..Saraceńskie jakoweś nasienie..
-Głupiś jakeś był tak i jesteś - mruknął Dziekan - Toć i u nas zwyczajem to jest by dziwne nazwy stadyjonom wymyślać więc się Belgom nie dziwuj..Na ten przykład "Jarmark Europa" weż co to na stolycy naszej stoi.. A Baudouin królem Belgów był...
- U nich królewskie stadyjon imię nosi a u nas "Przedwyborczych obiecanek i cacanek " mieć będzie..Jak zbudują..
-Ech nie nasza to rzecz...Ni kniazia miłościwego.My jeno potyczki i bitwy wszelakie wygrywać winnim ..Tak jak z ...z...Portugalczyki - szepnął trefniś Dziekan szczelniej opończą przed wiatrem wilgotnawym się otulając.
-A i ta bitwa historyczną szanse wszelakie ma zostać ..I hattric pana Bońka przypomnieć...
-Trudną ci to będzie sprawą bo i pan Rasiak i pan Lewandinho wraz z Krzynówkiem w lazaretach legli..
-Kniaź i temu zaradzić powinien Szałacha herbu "Czarna Elka" powołując...
-A i Belgi jakoweś mobile wytoczyć zamierzają co w panikę wojska przeciwne wpędza...Słuchy takie chodzą..-zafrasował się trefniś Bobo
- A zamilknij i licha nie przywołuj - zniecierpliwił się Dziekan - Jak se nie dosłyszy to se resztę dopowie..Nie mobile a jeno Emile i nie wpędza a Mbenza i nie machiną ci on a jeno rycerzem od Belgów mimo że czarniawy jakiś i na Belga nie wygląda..Jutro przeciw naszem stanie..
-To taki ci on straszny? - zatrwożył się Bobo
-Neger jak Neger..Lękać się nie ma czego jeno uważać trzeba zawsze co by nam czego nie ustrzelił..A śpij mnie tu już i głowy nie zawracaj bo jutro bitwa i odpocząć trza po podróży..- westchnął trefniś Dziekan szczelniej poły namiotu sznurując..
A listopadowy wiatr świszczał raz po raz płótnami łopocząc...
TO JUTRO OKAZAĆ SIĘ MOŻE ILE NASZE WARTE I CZY TO FARTEM Z PORTUGALEIROS PRZYPADKIEM NIE BYŁO ...BYŁO...ŁO......




~silentwind, 15.11.2006 07:16

Brak komentarzy: