Zakapturzona postać przemykała się po korytarzach grodu w kierunku komnaty księcia..
-No jesteś wreszcie. -rzekł książę Janas -A ogarnij się nieco i sprawy mi zdawaj jak tam z panem Zdebelem poszło..
-Prosto z zamku w Bochum jadę panie ,lecz wieści dobrych nie przynoszę..-odezwał się trefniś Skorża opończę odrzucając
-Jeno mi nie gadaj żeś go przekonać nie zdołał - poderwał się książę
-W rzeczy samej panie bo pomocnik ten pierwszej wody, oferty twoje odrzuca a ze mną prawić nie chciał ..
-Spisać to się nie spisałeś sługo w tem Bochum ale i u nas chmury czarne nad dwór królewski Tomcio pędzi ,skargi na króla Listka i świtę jego po świecie śląc..
-Co by tylko jak z Osmanami nie było i dyskwalifikacyją jakowąś się nie skończyło..-przestraszył się drugi trefniś czapkę swoją międląc za księcia plecami
-Nie nam to o sprawach takowych rozprawiać bo swoje dylematy mamy..-mruknął książę
-Jakiż to zamysł głowę twą zaprząta panie tą razą?-zaciekawiły się błazny
-Pana Kowalewskiego na czwartego powołać umyślam bo potyka się cudnie że aż pomazańca carów Romka oczarować zdołał...
-Tegoż ci samego Romka co to drużyny Chelsea i C.S.K. w rękach swech dzierży?
-Tegoż właśnie, więc ważnym dla nas to sygnałem być może-zasępił się wielki książę Janas w zadumę popadając.
...a wiatr wiał z zadymką śnieżną po dziedzińcu pląsając..
.POMOCNIKÓW JAKOWYCHŚ ZACZNIJ SZUKAĆ KSIĄŻĘ BO BRAMKARZY CI U NAS SKOLKO GODNO....SKOLKO..GODNO..GODNO....
silentwind, 25.02.2006 19:47
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz