czwartek, 13 września 2007

CO NA WZGORZU BATZENBERG?

Obłoczki pary unosiły się nad wzgórzem Betzenberg gdzie zewrzeć się miały chorągwie koronne..
-A ludzie gadają panie że z Diabły potykać się będziem tak dzisiaj jak i jutro ..-odezwał się trefniś Klejdinst zupę gorącą z kubka popijając
-Prawda ci to jedynie w drugim przypadku bo wrogi nasze czerwonawą skórę niegdyś miewali a te tutejsze to jeno kubraki takowe...a reklamówki pokręcone jakem nakazał?-mruknął wielki książę Janas
-Jużem ich zdążył odprawić -sapnął Skorża tymczasem na pagórek się wdrapując - A tych od kubków gorących to jeszcze na sakwę zupek naciągnąć żem zdołał ...
-A z tymi relacyji najlepszych nie mamy po turnieju ostatnim -zadumał się książę
-A fatum jakiego przed bitwą nie przywołuj panie i klątwy Engela nie przypominaj bo nieszczęście gotowe - zbladł trefniś Klejdinst
-Husaria tabuny przeciwne rozgromi choćby i na bizonach przybyli.
Zbroje mamy nowe, cudownie podobnież zgrzewane więc w gusła pospólstwa wiary nie daję i do zwycięstwa wojska koronne poprowadzę .Klnę się na Krystynę z Gazowni....
A wiatr wiał i wiał krwisto-czerwone słońce z widnokręgu spędzając
UWAŻAJ KSIĄŻĘ ABY JAKO TEN ZNAK WODNY NA KOSZULKACH NASZE NIE POPŁYNELI.....

ps.Wymyśliłem to sam! Niech ci "antyfani"się nieodzywają jak nic niewiedzą !

~silentwind, 28.02.2006 17:10

Brak komentarzy: