czwartek, 13 września 2007

MECZ Z AZERBEJDŻANEM...

Niebo nad grodem wronieckim chmurzyska jakoweś szarobure zasnuły..
Trefniś Bobo skwapliwie drew do kominka w kniaziowej komnacie dorzucił snop iskier przy tym wzbijając.
Kniaź Leo głowę na ręce wsparłszy do sługi się zwrócił..
-Wici rozesłane jakiem nakazał?
-Tak panie - przytaknął trefniś Bobo - Kwiat rycerstwa naszego na bitwę straszliwą z Azery zwołany i pod zamkiem stoi..
-To dobre ..- westchnął kniaź - To dobre....A bez kłopotów jakowyś się tem razem obyło?
-Noooo...Eeeee ...Te Araby Zakatarzone jeno w ostatniej chwili Bąka w naszę stronę puściły...Wyrwał im się podobnież..
-To i atmosferę lada chwila zepsuć nam może jak doleci. - przecknął się trefniś Dziekan co przedrzemywał sobie pod ścianą.
-Zamilknij głuptoku jeden mówię ci jak nie rozumujesz z tego nic co tu prawimy - rzekł kniaź poduszką w błazna ciskając - W obozie pod zamkiem byłeś,rycerstwo widziałeś więc praw mi tu wartko który w formie najprzedniejszej chorągwie nasze w sobotę poprowadzi?
-Pan Żurawski z Jeleniem z kontuzyjami się borykają..Pan Matusiak już dawno trafienia nie zyskał..A wszystkie one razem dwie bramki przez dwa miesiące strzelili....
-Niedobrze to bo czas bitwy już bliski a nasze nieskutecznością rażą.-zmartwił się kniaź Leo
-Tak źle to nie je....-zaczął trefniś Bobo i ucichł bo mu Dziekan znaki dawał by zamilkł..
-To który z naszech najlepiej się prezentuje sługo...
-Rasiak panie..- zbielałymi ustani ze strachu szepnął błazen
-Rasiak! - trzasnął pięścią kniaź - Rasiaka wystawię..A może Kryszaka! Śmieszniej będzie...Może Kryszak w formie....Ech wymyślić coś szybko trzeba...
A wiatr wiał i wiał deszczem w okna zacinając...
SZEŚĆ PUNKTÓW TRZA ZDOBYŚ BO INNEJ OPCJI NI MA....NI MA....NI...MA ...MA

by joemonster

~silentwind, 20.03.2007 13:10

Brak komentarzy: