-Panie ...-błagalnym głosem zaczął trefniś Bobo do kniazia się zwracając - Sługę jakiego drugiego obrać musisz wedle obyczaju, co by ci dopomagał i rozweselał czasem...
-Obiorę jak się takowy nadarzy - odrzekł kniaź Leo z westchnieniem -A w tym kraju przedziwnym chwackich trefnisiów niemnogo..
-To może byś Dziekana na powrót przyjął - odważył się błazen - Koncepty bitewne by nowe pomógł wprowadzić....Na ten przykład "Na szmergla" albo na "Fiksum dyrdum" w polu stawać...
-Postrach to zaiste zasiać by mogło u wrogów naszech-zamyślił się kniaź Leo -Nieobliczalne byśmy na boisku byli...Szalone hufce...
-Bo słuchy chodzą że i Engela na służbę chcesz nająć..
-Plotki to jeno i krzty prawdy w nich ni ma - rzekł kniaź z przekąsem -Prędzej z tem Dziekanem nieszczęsnym pomyślę....Najwyżej się kłódkę jaką do piwniczki dorobi co by do Merlotów i Chardonnayów dostępu nie miał
-Rozważ to panie -ucieszył się Bobo - A i pan Dudek w królestwie Hiszpanii debiuty ma swe dzisiaj...
-Przecie na ławie miał zasiąść -zdziwił się kniaź Leo - A juże w składzie pierwszym wybiegnie?
-A jakże panie wybiegnie -roześmiał się Bobo- Pana co to bramy królewskich strzeże Casillasa kontuzyja jakowaś trapi..
-To może i do kadry jeszcze wróci ...Bo i to jeszcze możliwością jest..
-No i Rumuny z Zaglębiem się zewrą w Turnieju Mistrzów niezadługo. I nasze ligowe turnieje ruszają więc pomocnik na gwałt potrzebny bo obaczyć i podołać wszystkiemu trudno będzie..
A wiatr wiał lekko czubkami okolicznych drzew poruszając bredził
TRZA SZANSĘ DZIEKANOWI DAĆ .....DZIEKANOWI ...KAHNOWI....NOWI...OWI....
by joemonster
~silentwind, 27.07.2007 10:57
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz