czwartek, 13 września 2007

TAKTYKA NA MECZ...

Słońce wysoko stało już na widnokręgu gdy trefniś Bobo na pobliski pagórek się wdrapawszy ręką oczy osłonił.
-Więc to tu nam do bitwy stanąć przyjdzie-szepnął w dal spoglądając gdzie zarysy monumentu wielkiego widać było - Tofika co to Germanów pogromił Sasom bramkę onegdaj w finale uznając na 3:2 Stadyjon okazały wielce..Ech...Szkoda że Dziekana ni ma to by zobaczył..Szmergle mu się przedziwne w głowie lęgną..Powiadają że od gorzały, lecz ja tam wiary w to dać nie mogę.Pewnikiem klątwę jakowąś Azery rzuciły by zmysły jemu pomieszać...
Tak rozmyślając zbiegł sługa z pagórka wprost do namiotu kniazia co to był rozstawiony nieopodal.
-Widać już co?- spytał trefniś Nawałka z bukłaka łyk pociągając-Siła ich? Zbierają się?
-Widziałeś co sługo? - odezwał się kniaź głowę z nad pergaminów pożółkłych podnosząc
-Arenę jeno widać panie na której bitwę nam staczać przyjdzie imieniem Tofika, co to bramkę uznał i kontrowersyję w świecie całem wzbudził zwaną...Co by tylko Azery klątwy jakiej na naszech nie rzuciły jak na Dziekana ...
-Zamilknij!! - wycedził przez zęby kniaź - Przeto mówiłem by piwniczkę we Wronkach na kłódkę zawierać ..A tak to się wziął dorwał do miodów i fiksum dyrdum..Klątwa- prychnął kniaź Leo - Mątwa prędzej nie klątwa....A miałem ci ja tam jednego Merlocika jeszcze to też wziął wyżłopał..Milczeć zresztą bo taktykę na bitwę układam ...
-Może by tak jak w Warszawie górne piłki słać i głową trafienia uzyskać - wtrącił Nawałka - 5-0 było przeca to i koncept przednim się zdaje...
-I jedno trafienie wystarczy by zwycięstwo odnieść lecz i to sługo rozpatrzę bo to niegłupim się zdaje - rzekł kniaź Leo i na powrót w pergaminy się zanurzył....
A wiatr połacie namiotu targając świsnął
TOFIK?...TOFIK?..LUDOŻERKA CHCE CUKIERKA......LUDOŻERKA CHCE CUKIERKA..
-Oho już się zaczyna - pomyślał trefniś Bobo kuląc się w kącie namiotu.....
by joemonster


~silentwind, 02.06.2007 11:15

Brak komentarzy: