Żar lał się z nieba na dziedziniec grodu we Wronkach gdzie kniaź, Leo na tronie przenośnym się rozparłszy i członki ku słońcu wystawiwszy w rozmyślaniach głębokich się pogrążył.
-A gdzież to trefniś Dziekan bom go od rana nie widział?-Zwrócił się do trefnisia Bobo, co to właśnie olejki jakoweś wonne do opalania na tacy przyniósł.
-Nooooo Tego Właśnie panie powiedzieć ci miałem..A wzięło mu się i rozchorowało na grypę jaką czy coś
-Toć przecież gorąc jest niesamowity - zdziwił się Leo - A temu gil z nosa powiadasz wisi?
-Taaa panie - podrapał się trefniś po czuprynie, - Ale to od tego wystawania na murach ciągłego to go pewnikiem przewiało.Rycerstwa naszego wypatrywał, co to na bitwy z Azery i Kazachy niedługo ściągną.No i niebogę zmogło Lecz nic to zastępcę natenczas ci znalazłem panie, co by dyrdymały prawił i rozweselał Wprowadzić?
-Jako żywo sługo.Jako żywo.Choć tamten miłym dla mnie jest huncwotem i żal, że z nami na Ural nie wyruszy
Trefniś Bobo w te pędy pobiegł i wrócił za chwilę człowieczka jakowegoś przed sobą popychając..
-Jak cię zwą człeku? - Odezwał się kniaź Leo łaskawie
-Nawa .Nawa ..Nawałka panie - wykrztusił człowieczek - Jadam Nawałka..
-Aha.-Kiwnął głową kniaź - Ale czy on się, aby nadaje? Czy on mnie aby rozweseli? Du ju spik Englisz Nawałka?
-YES PANIE - schylił się nisko sługa
-A to dobrym ci to, bo my tu, na co dzień języka synów Albionu używać zwykli..-Odetchnął kniaź
-I DONT PANIE ..
Grymas uśmiechu pojawił się na twarzy księcia w lekki wietrzyk zaświstał cicho
JAK SIĘ NIE NADAJE JAK SIĘ NADAJE NADAJE DAJE .JE .
~silentwind, 28.05.2007 15:04
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz