poniższy felieton pochodzi z e-booka "Na dworze we Wronkach" (autor Silentwind)
- Już czas panie... Już czas - ozwał się trefniś Klejdinst budząc Wielkiego Księcia Janasa, co to po ciężkim dniu umęczon legł na chwilę w namiocie swoim.
- Wedle obyczajów naszych ceremoniję przedbitewną czynić wypada...
- W te słowa, słusznie prawisz trefnisiu... .A zbieraj mi drużynę jako żywo by na polu owym ostatnie poprawki w formacyjach wprowadzić albowiem sen mi przyniósł koncept szatański, kogo by w pomocach naszych miast pana Szymka z Trabzonu umieścić...
- A któż li on jest panie mój w mądrościach i fortelach swych niezgłębiony??
- Lewandowski zwą go, lecz przez niektórych Lewandinhio również, baczenie mając rzekomo na przodków jego brazylijskich... Lecz biegnij już... Biegnij.
- Pyszna to rzecz mój panie... Już biegnę.
I tak wyległo rycerstwo nasze na pole Old Trafford zwane, gdy wtem z pobliskiego wzgórka dla kronikarzy przeznaczonego jeździec zbliżać się począł.
A jeźdźcem tym był Tomcio, co to na Wembley w pojedynkę Sasów onegdaj zatrzymał...
- Książe mój miły przywiozłem ci relikwię potężną, co w bitwie dopomóc może - rzekł Tomcio.
Uklękło zgromadzone rycerstwo a książę uniósł w górę relikwię ową... A była nią... kaseta VHS POLSKA- ANGLIA 1:1 1973- PAMIĘTAMY
...A kmioty dookoła zebrane szeptać poczęli, że takich dziwów to jeszcze nie widzieli.
12.10.2005
niedziela, 16 września 2007
Świt już nastawał...
poniższy felieton pochodzi z e-booka "Na dworze we Wronkach" (autor Silentwind)
Świt już nastawał czerwonym płomieniem oświetlając pole rozległe, na którym to wojska koronne z synami Albionu zewrzeć się miały w bitwie straszliwej.
Odezwał się tędy Wielki książę Janas do pomniejszych, którzy mu towarzyszyli
- Jak zwą to pole, na którym potykać się, będziem??
- Old Trafford panie...- Szepnął trefniś Klejdinst chowając się za połę płaszcza książęcego
- Siła ich będzie... Siła - rzekł książę wzrokiem okoliczne trybuny omiatając
- Lecz nie ulękniem się i presyji nijakiej nie ulegniem..Szkoty podobnież doping pyszny nam szykują, co by Sasy upokorzyć i w bitwie sromotnie pognębić.
- A prawdą li to, że Sasy w szeregi swoje Lampardy, Gepardy i inne bestyje wystawić zamyślają??- Ozwał się pan Rasiak od Kogutów.
- Prawdą ci to... Lecz niechaj legnę niźli pozwolę by zamęt czynić poczęły w obronie naszej - odezwał się pan Bąk, co za urządzanie obrony władnym uczyniony został...
Wtem rumor jakiś słyszeć się dało i okrzyki gromkie...
- Z drogi... Z drogi. Posły do księcia...Od arcyhetmana naszego wszechczasów Górskiego... Wiadomość.
Przez ciżbę cisnącą się przebiwszy stanął poseł przed księciem i honor mu należny oddawszy wiadomość wręczył.
Zadziwił się książę niemożebnie, lecz list ująwszy głosem gromkim odczytał:
"ZAPRAWDĘ KSIĄŻE PAMIĘTAJ: PIŁKA JEST OKRĄGŁA A BRAMKI SĄ DWIE”...
11.10.2005
Świt już nastawał czerwonym płomieniem oświetlając pole rozległe, na którym to wojska koronne z synami Albionu zewrzeć się miały w bitwie straszliwej.
Odezwał się tędy Wielki książę Janas do pomniejszych, którzy mu towarzyszyli
- Jak zwą to pole, na którym potykać się, będziem??
- Old Trafford panie...- Szepnął trefniś Klejdinst chowając się za połę płaszcza książęcego
- Siła ich będzie... Siła - rzekł książę wzrokiem okoliczne trybuny omiatając
- Lecz nie ulękniem się i presyji nijakiej nie ulegniem..Szkoty podobnież doping pyszny nam szykują, co by Sasy upokorzyć i w bitwie sromotnie pognębić.
- A prawdą li to, że Sasy w szeregi swoje Lampardy, Gepardy i inne bestyje wystawić zamyślają??- Ozwał się pan Rasiak od Kogutów.
- Prawdą ci to... Lecz niechaj legnę niźli pozwolę by zamęt czynić poczęły w obronie naszej - odezwał się pan Bąk, co za urządzanie obrony władnym uczyniony został...
Wtem rumor jakiś słyszeć się dało i okrzyki gromkie...
- Z drogi... Z drogi. Posły do księcia...Od arcyhetmana naszego wszechczasów Górskiego... Wiadomość.
Przez ciżbę cisnącą się przebiwszy stanął poseł przed księciem i honor mu należny oddawszy wiadomość wręczył.
Zadziwił się książę niemożebnie, lecz list ująwszy głosem gromkim odczytał:
"ZAPRAWDĘ KSIĄŻE PAMIĘTAJ: PIŁKA JEST OKRĄGŁA A BRAMKI SĄ DWIE”...
11.10.2005
I stało się
poniższy felieton pochodzi z e-booka "Na dworze we Wronkach" (autor Silentwind)
- A, więc stało się... Stało wedle starych przepowiedni wróżów naszych- rzekł Wielki Książe Janas do zgromadzonego w okół dworu
- Holendry bitnych potomków Przemysława pokonały awans do turnieju nam i Sasom pieczętując...
Wielkie natenczas poruszenie wśród gawiedzi słowa te czynić poczęły:
- Toć hufce nasze z Sasami potyczka czeka okrutna - odezwał się Tomcio, co to onegdaj na Wembley w pojedynkę bitwę całą wygrał
- A jam już stary i leciwy i drugi raz nie podołam a drużyna nasza wedle mnie wojów godnych nie posiada...
Zasępił się książę w głowę zachodząc jakiż tu koncept obrać, gdy krzyk dziki acz radosny czeluści grodu we Wronkach rozdarł...
- Niiiiiiiiiimaaaaaaaaaaaa Beckhama niiiimaaaaaaaaaaa...
A był to jeden z ulubionych księcia trefniś Klejdinst, co to na przeszpiegi do obozu wroga udawszy się właśnie powrócił...
- Relacyję mi natychmiast zadawaj z utarczki owej, jaką to adwersarze nasze z Austryjakami stoczyli...
Zerwali się wszyscy na równe nogi a wśród nich i ci, którzy w środę w szranki stawać mieli, ciasnym pierścieniem krąg w okół błazna czyniąc.
- Sasy słabe... Panie i wymęczonym karniakiem skórę uratowawszy bitwę
wygrali... Jednak jednego z świetniejszych tracąc przy tym za nie rycerskie zachowanie się... Niejakiego imć Beckhama od Dzilettów
- Dobrą to nowinę przynosisz sługo mój wierny albowiem bitwa to będzie okrutna, bo turniej zapewniony, ale o honor idzie...
- O Honor!!... O Honor!! - Ochoczo zakrzyknęło rycerstwo i dworzanie, co to licznie do Wronek przybyli...
A wiatr wiał niosąc jeszcze długo po okolicznych wzgórzach i lasach okrzyk gromki słabnący stopniowo... O Honor... ..O honor... ... O honor...
10.10.2005
- A, więc stało się... Stało wedle starych przepowiedni wróżów naszych- rzekł Wielki Książe Janas do zgromadzonego w okół dworu
- Holendry bitnych potomków Przemysława pokonały awans do turnieju nam i Sasom pieczętując...
Wielkie natenczas poruszenie wśród gawiedzi słowa te czynić poczęły:
- Toć hufce nasze z Sasami potyczka czeka okrutna - odezwał się Tomcio, co to onegdaj na Wembley w pojedynkę bitwę całą wygrał
- A jam już stary i leciwy i drugi raz nie podołam a drużyna nasza wedle mnie wojów godnych nie posiada...
Zasępił się książę w głowę zachodząc jakiż tu koncept obrać, gdy krzyk dziki acz radosny czeluści grodu we Wronkach rozdarł...
- Niiiiiiiiiimaaaaaaaaaaaa Beckhama niiiimaaaaaaaaaaa...
A był to jeden z ulubionych księcia trefniś Klejdinst, co to na przeszpiegi do obozu wroga udawszy się właśnie powrócił...
- Relacyję mi natychmiast zadawaj z utarczki owej, jaką to adwersarze nasze z Austryjakami stoczyli...
Zerwali się wszyscy na równe nogi a wśród nich i ci, którzy w środę w szranki stawać mieli, ciasnym pierścieniem krąg w okół błazna czyniąc.
- Sasy słabe... Panie i wymęczonym karniakiem skórę uratowawszy bitwę
wygrali... Jednak jednego z świetniejszych tracąc przy tym za nie rycerskie zachowanie się... Niejakiego imć Beckhama od Dzilettów
- Dobrą to nowinę przynosisz sługo mój wierny albowiem bitwa to będzie okrutna, bo turniej zapewniony, ale o honor idzie...
- O Honor!!... O Honor!! - Ochoczo zakrzyknęło rycerstwo i dworzanie, co to licznie do Wronek przybyli...
A wiatr wiał niosąc jeszcze długo po okolicznych wzgórzach i lasach okrzyk gromki słabnący stopniowo... O Honor... ..O honor... ... O honor...
10.10.2005
Gwoli taktyki...
poniższy felieton pochodzi z e-booka "Na dworze we Wronkach" (autor Silentwind)
Wielkie się w narodzie niepokoje czynić poczęły i czarne chmury gromadzić nad głową księcia wielkiego Janasa...
A sprawy w nader poważny obrót oblekać zaczęły, bowiem najświetniejsi z naszych jak imć Dudek, co w pojedynkę Sasów powstrzymał czy też pan Szymek w hetmance środka pola biegły w lazarecie legli, od ran, co w lokalnych bitwach przyjęli...
- Cóż czynić!... Cóżem czynić powinien. Trefnisiu mój najmilszy Skorżo...
Odezwał się w ten czas trefniś, co nie raz już dobrą radą oblicze Wielkiego Księcia rozjaśniał..
- Ślij panie mój najmilszy po pana, Sobolewskiego co pod Wawelem na codzień potyka się by wespół z panem Radomskim odpór Sasom dali w Manchesterze i piłki górne dla pana Żurawskiego, Franka i oblubionego faworyta twego pana Rasiaka od kogutów słali...
Rozjaśniło się oblicze księcia na myśl o ulubieńcu swoim, lecz chwilę tylko...
- A któż bramki naszej strzec będzie...
- O panie niepotrzebnie oblicze swe frasujesz wszak jest pan Boruc, co u dzikich Celtów harce wyczynia... I niemożliwych rzeczy dokazuje.
- Jakeś mi doradził tak uczynię wedle słów twoich, lecz naj sam wprzód bitwę sparingową plemieniu Wikingów wydam, co bym w dyspozycyję naszych formacyji wątpić nie mógł..Wszak turniej najprzedniejszy w zasięgu ręki naszej, i z kwiatem rycerstwa ziemi całej potykać się nam przyjdzie. Oraz imię Rzeczypospolitej rozsławiać...
A słońce chyliło się już ku zachodowi krwawym jakowymś płomieniem barwiąc okoliczne pola i sioła grodu we Wronkach i zwiastując jednakowoż bitwy straszliwe, o których długo Szpaki w obejściach śpiewać będą...
08.10.2005
Wielkie się w narodzie niepokoje czynić poczęły i czarne chmury gromadzić nad głową księcia wielkiego Janasa...
A sprawy w nader poważny obrót oblekać zaczęły, bowiem najświetniejsi z naszych jak imć Dudek, co w pojedynkę Sasów powstrzymał czy też pan Szymek w hetmance środka pola biegły w lazarecie legli, od ran, co w lokalnych bitwach przyjęli...
- Cóż czynić!... Cóżem czynić powinien. Trefnisiu mój najmilszy Skorżo...
Odezwał się w ten czas trefniś, co nie raz już dobrą radą oblicze Wielkiego Księcia rozjaśniał..
- Ślij panie mój najmilszy po pana, Sobolewskiego co pod Wawelem na codzień potyka się by wespół z panem Radomskim odpór Sasom dali w Manchesterze i piłki górne dla pana Żurawskiego, Franka i oblubionego faworyta twego pana Rasiaka od kogutów słali...
Rozjaśniło się oblicze księcia na myśl o ulubieńcu swoim, lecz chwilę tylko...
- A któż bramki naszej strzec będzie...
- O panie niepotrzebnie oblicze swe frasujesz wszak jest pan Boruc, co u dzikich Celtów harce wyczynia... I niemożliwych rzeczy dokazuje.
- Jakeś mi doradził tak uczynię wedle słów twoich, lecz naj sam wprzód bitwę sparingową plemieniu Wikingów wydam, co bym w dyspozycyję naszych formacyji wątpić nie mógł..Wszak turniej najprzedniejszy w zasięgu ręki naszej, i z kwiatem rycerstwa ziemi całej potykać się nam przyjdzie. Oraz imię Rzeczypospolitej rozsławiać...
A słońce chyliło się już ku zachodowi krwawym jakowymś płomieniem barwiąc okoliczne pola i sioła grodu we Wronkach i zwiastując jednakowoż bitwy straszliwe, o których długo Szpaki w obejściach śpiewać będą...
08.10.2005
sobota, 15 września 2007
Na dworze we Wronkach - wstęp
poniższy felieton pochodzi z e-booka "Na dworze we Wronkach" (autor Silentwind)
O awanse na Mundial, więc przyszło się nam potykać, co w
sercach poniektórych strach i grozę siać poczęło, ale też nadzieję
wlewało, bo naród ten jak ryba wody sportowych uniesień
potrzebował i dość miał wspominek o bitwach dawnych a świetnych.
A rzeczy się natenczas cudne dziać poczęły, co ja sługa
skromny na miejscu tym przytoczyć muszę i pod osądy wasze i
dziejów zdaję...
silentwind
O awanse na Mundial, więc przyszło się nam potykać, co w
sercach poniektórych strach i grozę siać poczęło, ale też nadzieję
wlewało, bo naród ten jak ryba wody sportowych uniesień
potrzebował i dość miał wspominek o bitwach dawnych a świetnych.
A rzeczy się natenczas cudne dziać poczęły, co ja sługa
skromny na miejscu tym przytoczyć muszę i pod osądy wasze i
dziejów zdaję...
silentwind
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)